24 Obserwuję
Arnika

Arnika

Jądro ciemności

Jądro ciemności - Joseph Conrad, Ireneusz Socha Sama nie wiem, jak powinnam ocenić tę książkę. Pan Ireneusz Socha przetłumaczył ją na tyle współczesnym językiem, że czytanie samo w sobie nie sprawia trudności. Nie powiem, że jest do niczego, bo jakieś tam przesłanie ma, co z niesłabnącym zaangażowaniem próbują uświadomić nam poloniści. Mimo wszystkich zalet głównego narratora, u którego chwali się to, że ani potępia ani pochwala Kurtza, nie wzbudził on mojej sympatii. Najbardziej uderzył mnie jego zupełny brak szacunku dla Murzynów. O konających wypowiada się "czarne worki kości". Podobno był przeciwnikiem niewolnictwa... Konia z rzędem temu, kto pokaże mi świadczący o tym fragment. Dla mnie jest on tylko rasistą, który wstydzi się swojego pokrewieństwa z Afrykańczykami, potępia ich obyczaje, nie okazuje nawet odrobiny zrozumienia dla sytuacji, w jakiej się znaleźli po "najeździe" Europejczyków. Jeśli istnieje w tekście potwierdzenie, że Marlow nie popiera niewolnictwa, to dlaczego sam wykorzystuje Murzynów?! Hipokryta. Podsumowując, pozycja w sam raz dla osób, które nie lubią "czarnuchów" oraz dla zafascynowanych problemem. Nie polecam ludziom wrażliwym i empatycznym - brutalne opisy i mało delikatna tematyka. Nota bene, we mnie krew się gotowała, kiedy czytałam o wykorzystywaniu Afrykańczyków i waruknach, jakie stworzyli im "cywilizowani" Europejczycy.